Zielone wzgórza nad Soliną

Zielone wzgórza nad Soliną

17-22 października 2011
Miejsce: Ośrodek Wypoczynkowo-Rehabilitacyjny Caritas Diecezji Rzeszowskiej w Myczkowcach

 

A MOŻE BY TAK W BIESZCZADY NA 5 – LECIE?

Od pomysłu do realizacji wcale tak wiele czasu nie upłynęło. Okazało się, że mamy znajomych w Bieszczadach, że wiemy dokąd warto pojechać i co zwiedzać, a przy okazji pośpiewać. Do tego kilka osób jechało w Bieszczady po raz pierwszy!
Honorata jako pomysłodawczyni zajęła się sponsoringiem, Hanka budowała program, Tadeusz i Waldek mieli nas zawieźć, Zdzichu dokumentował wyprawę i czasami bawił się
w przewodnika. Stasia była szefem organizacyjnym, Halinka czuwała nad oprawą spotkań wieczornych. Pan Jan miał na głowie warsztaty i koncert.
Jeden ze sponsorów polecił nam Ośrodek Wypoczynkowo – Rehabilitacyjny Caritas
w Myczkowcach. To tam na powierzchni 8 ha, 6 kilometrów od Zalewu Solińskiego zgrupowano w latach 1956 – 68 budowniczych największej zapory i elektrowni wodnej
w Polsce. W przestronnych pawilonach Ośrodek w sezonie może pomieścić 360 osób.
W październiku panował tu spokój. Tylko dwoje kuracjuszy przebywało na leczeniu uzdrowiskowym. Wkrótce pani została fanką zespołu, a biskup Jan Niemiel z Kamieńca Podolskiego nie mógł się nadziwić, że warszawiacy mają tak piękne utwory w swoim repertuarze.
Program turystyczny był niezwykle atrakcyjny. Już po drodze zatrzymaliśmy się na herbatę
w podziemiach Pałacu w Baranowie – niedawno odnowionej perle architektury renesansowej.
Myczkowce i okolice są interesujące o każdej porze roku. Na terenie Ośrodka jest stadnina koni, zwierzyniec z melancholijnym osiołkiem i stadem jeleni, zadaszony wielki kominek, ogród prezentujący miniatury wszystkich cerkwi bieszczadzkich. Zachwyciły nas swym bogactwem i położeniem wśród różnobarwnych wrzosów, ale największe zaciekawienie wzbudził Ogród Biblijny (jest to nowa forma ewangelizacji), po którym oprowadziła nas siostra Jadwiga.
Kawiarnia też jest nietypowa - są w niej prezentowane liczne okazy flory i fauny z całej okolicy. W bogatej kaplicy, którą upiększały rośliny z Bliskiego Wschodu przeniesione
z Ogrodu Biblijnego na zimę, odbył się nasz koncert.
Pierwszy dzień minął na zwiedzaniu Ośrodka oraz na spacerze do cudownego źródełka
z kapliczką, w której jest krzyż z XIII wieku. Po drodze do Zwierzynia zachwyciliśmy się, po raz pierwszy, przełomem malowniczego Sanu.
Zalew Soliński w deszczu też ma swój urok, a wędrówka po korytarzach elektrowni umieszczonej w zaporze z pewnością pozostanie na długo w pamięci.
Wiemy już, dlaczego ludzie lubią wypoczywać w Polańczyku, w którym woda i góry są tuż, tuż..
Na pętli bieszczadzkiej atrakcje przyrodnicze, ślady tragicznej przeszłości, martyrologii rdzennych mieszkańców. Samotne cerkwie, ale bez cennych ikon, kapliczki, cmentarzyska, pozostałości sadów, pomnik w Baligrodzie poświęcony gen. Świerczewskiemu...
W Cisnej odpoczęliśmy w karczmie Siekierezadzie pełnej rzeźb, obrazów i przeróżnych dziwnych przedmiotów, w Nowosiółkach podziwialiśmy największą w regionie ekspozycję przyrodniczo-łowiecką - Knieja.
Zrobiliśmy też wypad do Sanoka, aby spotkać się z oryginalną sztuką Zdzisława Beksińskiego. Obrazy, które ukazują świat fantazji artysty urodzonego w Sanoku, znalazły schronienie w zamku w sąsiedztwie bogatej kolekcji ikon. Muzeum Historyczne może być dumne ze swoich pięknych i poruszających zbiorów.
Odnowiony ratusz, piękny rynek oraz ławeczka Szwejka z pewnością stanowią magnes dla turystów. Za miastem jest jednak największa atrakcja – wielki skansen prezentujący budowle regionu. Nie żałowaliśmy pieniędzy na przewodniczkę, bo dzięki niej wyprawa w przeszłość, była ekscytująca.
W drodze powrotnej jedna ekipa zahaczyła o Sandomierz. Wypiliśmy kawę w lokalu, do którego czasem wpadają bohaterowie serialu – Ojciec Mateusz.
Podczas tej niezwykłej dla zespołu wyprawy był także czas na podsumowanie i uczczenie pięciu lat działalności, czas na koncert dla mieszkańców i wielogodzinne warsztaty muzyczne.
To był pierwszy prywatny wyjazd Zaciszańskiej Nuty w Polskę i myślę, że nie ostatni. I jak to w życiu bywa, poznaliśmy się lepiej…
Dziękujemy dyrektorowi Ośrodka – księdzu Bogdanowi Janikowi, który w wolnych chwilach uwiecznia piękno Bieszczadów nie tylko na widokówkach, przemiłej i utalentowanej muzycznie Siostrze, przewodnikowi – panu Marianowi, kucharkom oraz wspaniałym sponsorom, którzy pragnęli zachować anonimowość.
Sopranka HC