Ni to ni owo

Ni to ni owo

„Ni to, ni owo”

28 stycznia (niedziela)

Scenariusz wg powieści Jamesa M. Barrie’ego:
„Przygody Piotrusia Pana” i „Piotruś Pan w Ogrodach Kensingtońskich”

SCENARIUSZ I REŻYSERIA: Aneta i Robert Płuszka

Spektakl powstał na podstawie opowieści o Piotrusiu Panie Jamesa M. Barrie’ego. Przedstawienie przeznaczone jest dla widzów dorosłych i dotyka problemów, wrażliwości i przeżyć współczesnego młodego człowieka. Akcja rozgrywa się w zakładzie dla obłąkanych, gdzie panuje podział na „zdrowych” i „chorych”, a Piotruś jest łącznikiem wszystkich Nibyświatów.

Obsada:

  • Piotruś Pan Krzysztof Bieniawski
  • Kapitan Hak Diana Puerto Cardoso
  • Wendy Katarzyna Borys
  • Blaszany Dzwoneczek Agata Topa
  • Martynka,Stalówka Małgorzata Kanigowska
  • Królewna, Kędziorek Anna Tyc
  • Anielcia, Milczek Agnieszka Zmysłowska
  • Elf, Bliźniak Katarzyna Wojtania
  • Elf, Bliźniak Weronika Wyszomierska
  • Złocień, Drobinka Paweł Zakrzewski
  • Tonia, Tygrysia Lilia, Syrena Klara Kleczkowska
  • Aja, Syrena Małgorzata Chrzanowska
  • Czarnobrewka, Syrena Olga Szczepkowska
  • Salome, Pirat Magdalena Borys
  • Henryś, Pirat Kamil Dąbrowski
  • Danio, Plama Bartłomiej Gołąb
  • Portos, Pirat Sebastian Bladosz
  • Znajdki, Syrena Magdalena Dróżdż
  • Pirat, Syrena Ewelina Kur

 NIBYLANDIA DNIA DZISIEJSZEGO - kilka słów o spektaklu:

Jakie byłyby konsekwencje posiadania przez ludzi skrzydeł? Pytanie to możemy sobie zadawać, ale raczej pozbądźmy się złudzeń, że kiedykolwiek znajdziemy odpowiedź. Zespół teatralny TNT postanowił rozłożyć na czynniki pierwsze słowo skrzydła. Tak właśnie powstało - inspirowane przygodami Piotrusia Pana - przedstawienie „Ni to, ni owo”.
Skrzydła to symbol wolności, marzeń, piękna, niedoścignionego pragnienia. Pomagają wyrwać się ze wszelkich ram, wybrać własną drogę, osiągnąć niemożliwe. Ale jest to też atrybut tchórzy, osób niezdolnych do stawienia czoła przeciwnościom czy trudnościom. Kompilacją obu tych postaw staje się Piotruś Pan. Buduje swój autorytet, wśród Zagubionych Dzieci, odwagą, zdecydowaniem, mocnym charakterem. Stara się wyzbyć wszelkiej słabości. Utwierdza wszystkich w przekonaniu, że dla niego skrzydła są wolnością, wyzwoleniem, odrzuceniem zasad. W głębi duszy jest dzieckiem, które boi się odnaleźć matkę, boi się okazać jakiekolwiek uczucia bliskim osobom. Istotę miłości i pokrewnych jej emocji pomagają mu odkryć osoby, które spotyka na swej drodze. Doświadcza prawdziwej przyjaźni, zrozumienia, zauroczenia… Jednak to nie perypetie Piotrusia są istotą spektaklu – są one kluczem do zrozumienia przekazu. Miejscem akcji jest szpital psychiatryczny, którego pacjentów poznajemy już na początku. Korzystając z nieobecności lekarza, zabawiają się oni w Nibylandię, która pod osłoną nocy staje się dla nich równoległą rzeczywistością.

Twórcy tego widowiska zrezygnowali z bogatych dekoracji na rzecz gry światłem, dźwiękiem i niezwykle plastyczną materią, jaką jest ciało. Muzyka nabudowuje niezwykłą atmosferę każdej sceny. Umiejętnie zaaranżowana oprawa świetlna w niepowtarzalny sposób podkreśla to, co w danym momencie jest najistotniejsze. W centralnym miejscu przestrzeni scenicznej, praktycznie cały czas stoi ogromna skrzynia, pełniąca coraz to inną funkcję. Taka mnogość interpretacji zastosowania - z pozoru nieskomplikowanego przedmiotu - w niewiarygodny sposób oddziałowuje na wyobraźnię odbiorcy. Nieopisane wrażenie robi gra materiałem, który wspaniale integruje się ze światłem i ruchem aktora, co dosłownie przenosi publiczność do innego wymiaru. Przedstawienie jest o tyle nietypowe, że scenariusz jego powstawał „na scenie”.

Aktorzy otrzymawszy zarys fabuły i dialogów, wspólnie z reżyserami – Anetą i Robertem Płuszka – pracowali nad ostatecznym kształtem przedsięwzięcia. Jak się okazało, równoczesność tworzenia słowa i ruchu scenicznego może zakończyć się ogromnym sukcesem, czego dowodzi uhonorowanie twórców prestiżową nagrodą na białołęckim festiwalu teatralnym „Garderoba”. Uniwersalność spektaklu wynika z zespolenia wielu płaszczyzn emocjonalnych. Obserwujemy tu stany euforyczne, które chwilami wręcz przesycają atmosferę, są momenty wzruszające, podniosłe, są sceny walk – aktorzy posługują się bardzo bezpieczną bronią, zaliczaną do kanonu broni białej – poduszkami. Szczere wybuchy śmiechu widowni, przeplatane z refleksją i zadumą najlepiej oddają wartość widowiska. Imponujące sceny grupowe oparte na rytmie, ruchu, muzyce, tworzone przez cały zespół zapierają dech w piersiach, zostawiają otumanionego odbiorcę sam na sam ze swoimi przeżyciami i przemyśleniami. Uwagę przyciągają też efektowne, kolorowe stroje.

Ta niezwykła opowieść balansująca na krawędzi baśni i rzeczywistości głęboko zapada w pamięć, zostawiając nutkę niedopowiedzenia, tajemnicy. Zostawia widzowi miejsce na własną interpretację, osobisty odbiór i przełożenie zachowań Piotrusia na swoje życie. Po tak ogromnej dawce różnego rodzaju efektów, nie ma się wątpliwości co do tego, że „mieć wiarę, to to samo, co mieć skrzydła do lotu”.

Agnieszka Zmysłowska